Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Polska jak papuga ze skeczu Monty Pythona

bazinga

„Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadzoruje postępowanie karne w sprawie niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego i prywatnego przez komorników sądowych zobowiązanych do zabezpieczenia dostępu do danych osobowych z rejestru PESEL, wskutek czego mogło dojść do umożliwienia dostępu do danych osobom nieuprawnionym tj. o przestępstwo z art. 231 § 1 kk w zb. z art. 51 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych oraz w sprawie uzyskania przez osoby nieuprawnione dostępu do danych osobowych zawartych w rejestrze PESEL tj. o przestępstwo z art. 267 § 1 kk.” (za Prokuratura Okręgowa w Warszawie)

Bazinga! – Wrócę to tezy Wojciecha Czuchnowskiego z Wyborczej, wedle którego Polska działa jak państwo mafijne. Czuchnowski odniósł się w ten sposób do ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przez Andrzeja Dudę. Problem w tym, że państwo mafijne sięga głębiej. Aż do podstaw życia zwykłych obywateli.

Co oznacza ewentualny wyciek danych z bazy PESEL? To, że każdy może mieć dostęp do naszych danych niezbędnych po szybkiego podrobienia naszej tożsamości. Z numerem dowodu osobistego włącznie. Każdy, gdyż dostęp do bazy danych PESEL mają nie tylko komornicy, ale również wiele instytucji, które z takiej czy innej racji weryfikują nasze dane. Dodatkowo komplet informacji o naszej tożsamości posiadają banki, sieci komórkowe a w niedalekiej przyszłości będą nimi dysponowali również kioskarze sprzedający karty prepaid.

Innymi słowy - nie istnieje coś takiego jak ochrona danych osobowych. W sumie nie ma większego znaczenia co wykaże śledztwo prokuratury w sprawie komorników. Istotne jest to, że sam system PESEL zaprojektowany jest tak, że umożliwia dostęp do naszych danych szerokiemu gronu osób i instytucji. Na pozór nie ma w tym nic złego. Ale tylko na pozór.

W swojej znakomitej większości komornicy to uczciwi ludzie. Ale jak w każdym zawodzie tak i w tym zdarzają się ludzie bezwzględni i rządni szybkiego zarobku. A sprzedaż danych osobowych to jeszcze lepszy interes niż handel żywym towarem. Aczkolwiek analogie istnieją. I tutaj ujawnia się państwo mafijne.

Nieuczciwy komornik (aczkolwiek to nie musi być komornik, ale ktoś z dostępem do bazy PESEL) ściąga Twoje dane osobowe, na ich podstawie wyrabia na czyjąś facjatę „kolekcjonerski” dowód osobisty, z którym kupuje na raty telewizor, bierze szybką pożyczkę lub tanio kupuje telefon w drogim abonamencie. Po pół roku puka do Ciebie komornik i domaga się zapłaty za „Twoje” umowy. Ten sam komornik. To wymyślony scenariusz (a przynajmniej mam nadzieję, że narodził się jedynie w mojej głowie!), ale teoretycznie możliwy.

Co na to państwo? Nic. Kompletnie nic. Państwo okazuje się bezradne. Z całym swoim ABW, CBA, CBŚ i podobnymi skrótowcami, z prokuraturą i policją państwo pozostaje bezradne. Polska radzi sobie jedynie ze ściganiem uczciwych ludzi, którzy z racji nieznajomości chorego prawa popełnili jakiś błąd. Takie podejście do obywatela polscy urzędnicy opanowali doskonale, a dodatkowo „suweren” planuje dokręcić śrubę owym „nieuczciwym”.

Nie ma znaczenia, czy Polską rządzi PiS, PO, lewica czy, nawiązując do skeczu o Margaret Thatcher z programu „A Bit of  Fry and Laurie”, wieszak. Staliśmy się mięsem armatnim. Ochrona państwa dla przeciętnego obywatela przed nieuczciwymi korporacjami to już nawet nie jest fantazja. To właśnie państwo stworzyło system, w którym wystawiło obywateli na strzał. Przywiązało nas do ambony i dało myśliwym do ręki karabiny maszynowe, żeby na pewno trafili.

Przykład? Żeby daleko nie szukać, aktualny: „Pan Jerzy nie ma długów. Ma je natomiast firma, w której zostawił swoją łódź do remontu. Asesor komorniczy, zamiast zająć mienie dłużnika, zabrał między innymi jacht pana Jerzego. - Myślałem, że sprawa jest prosta - opowiada mężczyzna, który bezskutecznie próbuje odzyskać swoją własność” (za tvn24.pl).

Idąc dalej śladami artykułu: „Jak przekonuje pracownik kancelarii, asesor postępował zgodnie z prawem, a błędów - jego zdaniem - należy szukać w ustawie” (ibidem). Czy to faktycznie błąd w ustawie?

Absolutnie nie! Błędy zdarzają się od czasu do czasu i są naprawiane. Jeśli coś funkcjonuje od lat, jest systemem. A system tworzy się z premedytacją, w określonym celu i dla korzyści określonych grup społecznych. Do których w Polsce nie wlicza się obywateli utrzymujących twórców owego systemu.

Polska to państwo nawet nie mafijne. To coś dużo gorszego. Polska na poziomie ochrony obywateli właściwie nie istnieje. Jest martwa jak tytułowa papuga ze skeczu Monty Pythona. A my staliśmy się towarem. Słupami, na dane których można brać kredyty, rejestrować karty SIM, dostawać mandaty i podkładać ładunki wybuchowe. Realne lub nie.

Nie dziwmy się, jeśli zapuka do nas komornik albo z hukiem w środku nocy wpadnie ABW, CBA czy inna trójliterówka. Jesteśmy winni. Po prostu jeszcze o tym nie wiemy.

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Kacprzak] 64.62.219.*

    Interesujący wpis. Pozdrawiam serdecznie!
    Kacprzak

  • danekstraszynski

    "To właśnie państwo stworzyło system" Od dawna państwo to my. Zaborcy zniknęli już przed stu laty. Radzieccy doradcy przed 28 laty. Recepta jest prosta. Wybierać do władz wybieralnych inteligentnych i przyzwoitych ludzi. Nie ma rady muszą to zrobić Polacy osobiście. Natomiast, oczywiście, sformułowanie państwo Polaków stworzyło system, w którym Polakom źle się żyje, odpowiada bardziej prawdzie.

    Mimo, że jest to duża sprawa to chodzi tylko o wyciek danych PESEL. Baza PESEL nie stanowi całej Polski. Można niezadowolenie z tego powodu rozszerzyć na całą Unię i z rozmachem na cały świat, który miałby być z powodu wycieku do dupy.

    Może po prostu zapytać się odpowiedniego ministra, czy urzędnika z nazwiskiem i imieniem, co było przyczyną i jak temu można zapobiec. Opozycja miałaby nawet prawo zażądać dymisji ministra. Przejść do konkretów, który paragraf umożliwia komornikowi bezkarne gubienie danych osobowych. Może stopniowany dostęp do bazy danych. Dane potrzebne do otrzymania dowodu osobistego dla bardzo niewielu wtajemniczonych. Polacy urządzają swoje państwo sami dla siebie, jeżeli coś nie funkcjonuje należy to rozumnie poprawić i niekoniecznie ograniczyć się do narzekania. I Tusk i dzisiaj prezes są Polakami i twórcami polskiego państwa.

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci