Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Referendum 6 września, czyli niejasności wiele

bazinga

za pochwalaGlupoty.pl, czyli kim jesteś w skali Elżbiety Bieńkowskiej? ;-)

„6 września, w referendum ogólnokrajowym Polacy odpowiedzą na trzy pytania: czy są za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu; czy są za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa i czy są za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika” – czyli pytania na najbliższe referendum (za onet.pl).

Bazinga! – Fakt, referendum dawno nie było, więc czas najwyższy. Idziemy? Ja idę. Chociaż wątpliwości co do samych pytań nie brakuje.

Przyjęcie ogólnej zasady wykładni przepisów prawa na korzyść podatnika to sytuacja zupełnie normalna. Zwłaszcza na tle ustawodawstwa, któremu do normalności i jasności na tyle daleko, że czasami podejrzewam, iż posłowie celowo tworzą maksymalnie zagmatwane przepisy, aby podatnik na pewno się w nich pogubił. Ale podatniku, nie ciesz się. Przepisy są tak pokręcone, że każdy urzędnik skarbowy udowodni Ci, że Twój przypadek jest jasny i nie wzbudza wątpliwości. A w razie potrzeb dalszego gmatwania posłowie na szybko przygotują kilka setek dodatkowych artykułów, paragrafów, ustępów i punktów, dzięki czemu wszystko będzie „jednoznaczne”, acz nieczytelne.

JOW to zupełnie inna sprawa. Czy będą zorganizowane na wzór angielski, czy będą na przykład wyborami dwustopniowymi (vide: Paweł Kukiz i JOW w praktyce, czyli wybory w Wielkiej Brytanii). Osobiście jestem za JOW-ami, ale pozostaje jeszcze kilka kwestii, detali, które trzeba dopracować. Na przykład zasięg okręgów wyborczych czy ową ewentualną dwustopniowość na wzór wyborów prezydenckich. Będzie drożej? Będzie. Ale dany okręg będzie lepiej reprezentowany.

Natomiast pytanie o to, czy jestem za dotychczasowym utrzymaniem finansowania partii politycznych z budżetu państwa jest co najmniej dziwne. Sugeruje nie tyle zaprzestanie utrzymywania partii z pieniędzy podatników, ile zmianę samego systemu? Na tańszy?

Znając nasze partie polityczne, taniej nie będzie, więc i ten punkt wymaga doprecyzowania.

Czyli referendum się odbędzie, wybrać wybierzemy, chociaż nie do końca będziemy wiedzieli, co wybieramy. A może, dla odmiany, wszystko do 6 września się wyjaśni? ;-)

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci