Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Prezydenta zatrudnię, konieczne doświadczenie na podobnym stanowisku

bazinga

„Do pełnienia funkcji prezydenta kluczowe jest doświadczenie. Zdobywa się je idąc krok po kroku i pełniąc ważne funkcje w państwie. Dudzie tego brakuje” – prezydent Bronisław Komorowski o byciu prezydentem (za gazeta.pl).

Bazinga! – Generalnie mogę opowiedzieć Bronisławowi Komorowskiemu w krótkich, żołnierskich słowach: „jak widać na przykładzie prezydenta Komorowskiego to nieprawda”. Co można udowodnić i całą karierą i całą, pięcioletnią, prezydencką kadencją Bronisława Komorowskiego. A okresem kampanii w szczególności.

Ktoś jest przeciw? ;-)

Natomiast wypowiedź prezydenta dotyka bardzo poważnego problemu. Otóż pełnienie ważnych funkcji państwowych nie zawsze wiąże się z doświadczeniem. Doświadczenia nie zdobywa się na „byciu zatrudnionym” z partyjnego czy towarzyskiego klucza, ile na „pracowaniu” na różnych stanowiskach.

Co stanowi moje osobiste doświadczenie z czasów, gdy pisałem teksty dla jednego z państwowych instytutów, którego pracownicy dzielili się na tych, którzy pracują, i na tych, którzy są zatrudnieni. Problem zresztą nie dotyczy tylko i wyłącznie biurowców opanowanych przez państwowe molochy o bliżej nieokreślonej roli, ale i wielu firm, w których nie jest trudno spotkać ludzi o dużym doświadczeniu i miernych umiejętnościach.

W przypadku instytucji państwowych jest to jednak nieporównywalnie częstsze. Co zresztą łatwo uzasadnić. Firmy niepaństwowe idą w kierunku obłożenia pracowników dodatkowymi obowiązkami. Organizacje państwowe idą w kierunku poszukiwania zajęć dla dostawianych co jakiś czas nowych biurek. Taka jest różnica między efektywnością i biurokracją, która siłą rzeczy coraz więcej bzdurnych obowiązków narzuca obywatelom. Z prostej przyczyny – urzędnicy muszą mieć co robić.

Stąd o ile zgodzę się z prezydentem, że doświadczenie jest ważne, to przypomnę Bronisławowi Komorowskiemu, że z punktu widzenia doświadczenia, startuje z Andrzejem Dudą praktycznie z tego samego poziomu.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • danekstraszynski

    Nie rozumiem. Dudzie bardzo łatwo przychodzi ogłaszanie "genialnych" rozwiązań z czasów PRL-u dla poprawy Rzeczpospolitej, ponieważ ich sam nie doświadczył. Komorowski realnie doświadczył osobiście walki z tamtym systemem i długi czas przegrywał, doświadczał aresztowań i ówczesnej propagandy. Dzięki takim ludziom jak Komorowski możemy sobie dzisiaj dyskutować na luzie bez groźby kary. Ale przecież Ty wiesz to wszystko. Natomiast trudno nie przyznać, że garnitury na Dudzie leżą lepiej niż na Komorowskim. Po jednej stronie doświadczony, zwalczany przez reżim opozycjonista. Po drugiej stronie model szybko przeszkolony w marketingu politycznym. Do prezentacji ubrań wybrałbym Dudę, ale na prezesa firmy Komorowskiego.

  • danekstraszynski

    Teraz o biurokracji. Obiegowa opinia, że biurokraci sami z siebie zwiększają biurokrację jest oddalona od prawdy i bliska gównoprawdy. Wystarczy zlikwidować państwową pomoc socjalną i już biurokracja maleje. Zabronić państwu kontrolę sanitarną restauracji i stołówek, zlikwidować obowiązek szkolny i państwowe uniwersytety... Urzędy skarbowe można zastąpić poborcą, który raz w roku przyjeżdża do wsi z kilkoma zbrojnymi, żeby skasować roczną daninę dla księcia. Oczywiście nadzór budowlany tylko przeszkadza, a most i tak się zawali, jeżeli Bóg tak będzie chciał. O tym może formalnie zadecydować sejm, wyrażający mniej lub więcej wolę ludu. Wielkość biurokracji jest związana bardziej z zadaniami jakie musi wykonać, niż z wielkością rodziny biurokraty.

    Natomiast warto mówić o gospodarności, efektywności i skuteczności administracji państwowej.

  • bazinga

    "Dzięki takim ludziom jak Komorowski możemy sobie dzisiaj dyskutować na luzie bez groźby kary" - poważnie? Naprawdę uważasz, że to opozycjoniści doprowadzili do upadku bloku demoludów? Nie doprowadzili, a jak pokazują niektóre biografie, jedynie otarli się o walkę z systemem.
    Dwa - głosujemy za przyszłością, nie za historią.
    Trzy - wybory to niestety również, jeśli nie przede wszystkim, marketing. Żadne górnolotne, aczkolwiek słuszne, postulaty tego nie zmienią.
    Biurokracja - W pierwszym komentarzu atakujesz marketing polityczny w drugim stosujesz manipulację, utożsamiając biurokrację m.in. z kontrolą sanitarną i obowiązkiem szkolnym. To nadużycie. Znam troszkę ludzi pracujących w urzędach - sami twierdzą, że ich efektywność to dramat. Więc z łaski swojej nie utożsamiaj urzędniczej biurokracji z "obowiązkiem szkolnym" bo to komentarze na poziomie Komorowski/Duda. Blogerowi nie uchodzi.

    Mówienie o efektywności urzędników - owszem. Metody są dwie. Albo zmniejszenie zatrudnienia, albo zwiększenie ilości obowiązków. Polska wybrała drugą drogę.

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci