Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Leszek Miller przytuli Bronisława Komorowskiego?

bazinga

„Bardzo współczuję prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Jak on wczoraj usłyszał, że to on przegrał, a nie PO. I że PO chciałaby o nim zapomnieć, schować do muzeum figur woskowych... Wyobrażam sobie, że urzędującemu prezydentowi musi być bardzo przykro” –Leszek Miller uzewnętrznia uczucia współczucia (za gazeta.pl).

Bazinga! – Wzruszające, prawda? Może nawet Leszek Miller przytuli Bronisława Komorowskiego do swojej matczynej piersi i uczyni z niego swego nowego Bronisława Ogórka? W końcu, jeśli wierzyć ministrowi Siemoniakowi, Platforma i tak idzie w stronę centrolewicy, więc prawie-ex-prezydent będzie czuł się w SLD jak w domu (za pochwalaGlupoty.pl).

Zwłaszcza, że Leszek Miller również skręca w stronę centrolewicy. Przynajmniej tak zgaduję, bo znając możliwości szefa SLD, Miller może partię kopnąć tak mocno, że Sojusz nad centralnym polem przeleci po wysokiej orbicie niczym Sojuz i wyląduje na prawym skrzydle w okolicach Korwina – Mikke i Episkopatu. Mało prawdopodobne, ale możliwe.

Natomiast, co do samego Leszka Millera. Nie wiem na ile wygrana Andrzeja Dudy pokiereszowała jego plany sojuszu Sojuszu (sic!) z PiS po wyborach parlamentarnych, ale przy prezydencie Dudzie i premierze Kaczyńskim SLD szybko podzieli los przystawek. Jeśli poprzednie zdanie nie brzmi dla Ciebie logicznie, to pewnie dlatego, że nie mieszkałeś w IV RP. Koncepcją przystawek znana jest mieszkańcom niegdysiejszej IV RP i niech tak zostanie.

Po zwycięstwie Dudy w wyborach Leszek Miller ma nowe możliwości. Dogadać się z Kukizem, dogadać się z Palikotem i być może z Robertem Biedroniem, którego popularność rośnie i już pojawiają się koncepcje, by w 2020 roku został prezydentem,. I stworzyć jakiś wspólny front, który pozwoli utworzyć rząd z tonącą PO. Możliwe?

Teoretycznie tak. Zwłaszcza, że Paweł Kukiz raczej niczego sam nie będzie w stanie stworzyć a jego koncepcje poza JOW-ami to, cóż, kamieni kupa. Z kolei Janusz Palikot musi się dogadać z dużą partią, żeby w ogóle wejść do Parlamentu. Leszek Miller trzyma więc karty w rękach.

Pytanie tylko, jak je rozegra.

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci