Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Leszek Miller, bo dobro SLD nie wymaga, by podał się do dymisji

bazinga

nowa akcja Bronisława Komorowskiego

Nowy pomysł na kampanię Bronisława Komorowskiego (za pochwalaGlupoty.pl).

„Dobro SLD nie wymaga, bym podał się do dymisji” – Leszek Miller podsumowuje kampanię prezydencką Magdaleny Ogórek. Jak zawsze delikatnie, subtelnie i pięknie (za gazeta.pl).

Bazinga! – Bardziej wylewny w sprawach wniosków o ewentualną dymisję Leszka Millera pozostaje zawieszony w prawach członka Grzegorz Napieralski, poprzednik Millera na stanowisku szefa SLD: „Wierzę w to, że te wnioski będą poddane pod głosowanie na Radzie Krajowej SLD, bo tam jest miejsce na dokonanie zmian. Serce się kraje, że jesteśmy dziś w takiej sytuacji” (ibidem).

Serce się kraje. Może. Grzegorz Napieralski, swego czasu równie wybitny przywódca lewicy jak obecnie Leszek Miller, planuje chyba wrócić na szczyt i lewicę reanimować. Wzruszająca postawa Grzegorza. Serce się kraje.

Ale, czy w świadomości społecznej jest miejsce na lewicowe ideały? Zapewne jest, ale na pewno nie formie firmowanej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, którego naczelnym celem pozostaje walka wewnętrzna o władzę, a drugorzędne idee są regularnie odświeżanymi programami z lat ubiegłych, które nijak nie pasują do roku 2015.

Czy do wyborów parlamentarnych partia przedstawi coś nowego? Trudno powiedzieć. Ale na pewno szybko musi zrobić porządek we władzach i do kampanii parlamentarnej przystąpić pod światłym i twórczym przewodem… Leszka Millera czy Grzegorza Napieralskiego? To chyba największy dramat partii.

Parafrazując Jeremiego Clarksona, takie opcje to jak decyzja, którą nogę kazać sobie amputować. I jeśli SLD nie ma innej koncepcji rozwoju, to przyszłość największej lewicowej partii jawi w kategoriach mglisto – helowych.

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci