Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Polski 11 września, czyli czy nasz kraj jest gotowy na terroryzm?

bazinga

„To taki polski 11 września. Po raz pierwszy bezpośredni islamski zamach terrorystyczny dotknął Polaków” – Marek Biernacki, do niedawna minister sprawiedliwości, obecnie szef sejmowej speckomisji (za tvn24.pl).

Bazinga! – Z tego, co pamiętam, w samych atakach z 11 września 2001 roku zginęło sześcioro Polaków. Ale to tylko tak na marginesie. Marek Biernacki i tak wie lepiej.

To, co pokazał ten zamach, pomijając jego szersze interpretacje (vide: pochwalaGlupoty.pl), to kompletne nieprzygotowanie polskich polityków nawet na wydarzenia, które rozgrywają się tysiące kilometrów od naszych granic.

Sytuacja, jaką stworzyli Marszałek Sejmu, Radosław Sikorski z szefem MSZ, Grzegorzem Schetyną, jest nie tylko żałosna. Pokazuje przy okazji brak przepływu informacji na linii MSZ – Sejm. A być może i aspiracje Radosława Sikorskiego, który chyba ciągle czuje się ministrem spraw zagranicznych i postanowił nie puszczać kierownicy spraw zagranicznych.

W świetle oświadczeń o tym, jak to nasz kraj jest przygotowany na ewentualne zamachy terrorystyczne, na atak zielonych ludzików a nawet na atak rosyjskich wojsk, mam ćwiczenie. Prostą symulację możliwej sytuacji. Chyba dla rządu, ale może i dla Marszałka Sikorskiego.

Godzina 8 rano, Warszawa, stacja „Metho Centhum”, że tak po warszawsku napiszę nazwę. Wybuch bomby. Policja zabezpiecza teren, strażacy zajmują się strawami technicznymi, pogotowie ratuje życie rannym. Czyli działania standardowe, opracowane, mam nadzieję, w formie gotowych procedur i schematów, które regularnie są ćwiczone przez wszystkie służby miejskie.

A co z działaniami na wyższym szczeblu? Czy oprócz zapewnień, że nic nam nie grozi (co w świetle rzeczywistości jest myśleniem na poziomie 3 latka), mamy opracowane mechanizmy zabezpieczenia innej, ważnej infrastruktury w kraju oraz zapasów surowców? Jak szybko zapewnimy im ochronę wojska, ile mamy miejsc w szpitalach, jakie zapasy krwi, jakie kroki dyplomatyczne są przygotowane na wypadek takiego ataku. I jak szybko będziemy w stanie zidentyfikować stojących za zamachem ludzi.

Bo skoro w prostej sprawie nie umie się dogadać Marszałek Sejmu z szefem MSZ, to podejrzewam, że w każdej innej, nietypowej sytuacji, będziemy mieli bardzo poważne problemy związane z koordynacją działań i procesem decyzyjnym.

© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci