Menu

Bazinga

Felietonem w beton. Blog Polaka gorszego sortu, do tego cyklisty.

Jarosław jak Wiesław.

bazinga

"Gdyby nie zachowanie Rosjan, to mimo tych wszystkich rzeczy, które robili przedstawiciele polskiego rządu, do katastrofy by nie doszło. Niemniej, gdyby polski rząd postępował inaczej to też by do niej nie doszło.  Wtedy te czyny, o które słusznie można obciążać Rosjan albo nie miałyby miejsca, albo nie miałyby znaczenia" - Jarosław Kaczyński o katastrofie smoleńskiej przy okazji publikacji drugiej części "Białej Księgi" (za tvn24.pl).

Bazinga! - Jarosław Kaczyński przeszedł do swojej koronnej konkurencji czyli "gdybania". Co by było gdyby Rosjanie zamknęli Siewiernyj i odesłali naszego prawicowego przywódcę na jakieś odległe lotnisko zapasowe ratując mu życie? Co by było gdyby Donald Tusk zabrał Lechowi Kaczyńskiemu samolot ratując mu życie? Co by było gdyby załoga samolotu odmówiła lądowania ratując Lechowi Kaczyńskiemu życie? Co by było gdyby nasi piloci mieli dokładne informacje o pogodzie w Smoleńsku i odmówili startu ratując Lechowi Kaczyńskiemu życie? Co by było gdyby Lech Kaczyński nie spóźnił się na lotnisko ratując Lechowi Kaczyńskiemu życie? Oj. Ostatnie to już oczywista przesada. Oczywiście.

Gdybanie nie jest moją mocną stroną więc niech każdy, patrząc przez pryzmat działalności braci Kaczyńskich i wierchuszki PiS, sam sobie na powyższe pytania odpowie. Pomijając kwestie merytoryczne, barwnie potraktowane przez Edmunda Klicha jako "Kłamstwa, bzdury, manipulacje" (za tvn24.pl), to mam nieodparte wrażenie, że Jarosław Kaczyński w swoich wystąpieniach coraz bardziej idzie w kierunku późnego Gomułki i równie intrygujących gdybań w stylu: "Gdybyśmy mieli więcej blachy, to byśmy produkowali konserwy. Ale nie mamy mięsa".


© Bazinga
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci